płk. majkownik niedziela, 27 maja 2012

Dostaję pierdolca.

Widzę ciągle te jego brązowe oczyska.

I jak chowa twarz w dłoniach, jak się denerwuje.

Widzę te podejrzanie dokładnie wypolerowane paznokcie. Długie, szczupłe palce.

Kurwa mać, niech ktoś coś zrobi!

Można fizycznie tęsknić za kimś, kogo się nigdy nie dotknęło?

Bez sensu.

Nie wolno mi knuć. Musze schować te swoje macki za plecami. Toż to przecież facet powinien pierwszy się odezwać. Jeśli tego nie zrobi...

...będę w ciemnej dupie.

Ostatni raz, kiedy miałam problem z oddychaniem, przez osobnika płci ogoniastej, miał miejsce jakieś 12 lat temu. Już całkiem zapomniałam.

Spoko. Pełen luz. To nic takiego. Przyjdzie, pomęczy i się rozpłynie, szybciej niż się pojawiło. Nie panikować. Nie panikować. Nie panikować.

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!

płk. majkownik sobota, 26 maja 2012


Nigdy, ale to przenigy, nie siedź po nocach na Ryjoknidze!

To może się skończyć źle!

Jest czwarta rano i właśnie zostawiłam prawie dwie stówy w sklepie internetowym Valve Corporation, chwilę po tym, jak na Facebooku zobaczyłam kubek w kształcie łatwopalnej cytryny!

Dwie stówy za kubek!

Co za nerduś.

Nie ma już dla mnie nadziei :-/

płk. majkownik piątek, 25 maja 2012

Dziś Dzień Ręcznika!

Jak co roku, mój ręcznik w żyrafy już wisi w pogotowiu.

I jak co roku, mówię do Ciebie, Doug. Świat bez Ciebie jest do dupy!

Nic tylko flolopnąć i zaflurczeć.

P.S.

I to nie byle Dzień Ręcznika!

Właśnie zauważyłam, że mamy 25.05.12! Wiecie co to oznacza?

Są pewnie tacy, co nie wiedzą.

Otóż 25+05+12!

42 !!!

Eh, są tacy, co pewnie dalej nie rozumieją.

Powiem tylko tyle: natychmiast nadrabiajcie zaległości i łapcie w swe piękne dłonie trylogię w pięciu częściach Douglasa Adamsa!

Kilka cytatów z Douglasa w jego dniu:

Na samym początku […] należy sobie uzmysłowić, że wszechświaty równoległe wcale nie są równoległe. Następnie należy sobie uzmysłowić, że mówiąc ściśle, nie są też wcale wszechświatami, tego lepiej jednak nie uzmysławiać sobie od razu, lecz później, dopiero po tym, jak uświadomimy sobie, że wszystko, co sobie dotychczas uświadomiliśmy, to nieprawda.

Zastanowił się więc, czym właściwie jest pozycja, jaką zajmuje, i następny szok spowodował, że prawie rozlałby drinka. Szybko, zanim mogłoby mu się przydarzyć coś złego, wlał go sobie do gardła. Natychmiast wypił następnego, który miał pomknąć za pierwszym i sprawdzić, czy dobrze mu się wiedzie. (...) posłał w dół gardła trzeciego drinka, który miał sprawdzić, dlaczego drugi nie wysłał jeszcze raportu o samopoczuciu pierwszego.(...) Czwartego drinka posłał w dół druga krtanią z zadaniem przerwania trzeciemu wagarów, zawarcia z nim sojuszu i wspólnego nakłonienia drugiego, by wziął się w garść. Wszystkie trzy miały rozpocząć poszukiwania pierwszego, miło z nim porozmawiać, może nawet coś mu zaśpiewać. Nie był pewien, czy czwarty drink wszystko zrozumiał, dlatego posłał za nim piątego, który miał mu jeszcze raz dokładnie wytłumaczyć plan, i szóstego dla moralnego wsparcia.


Trasy szybkiego ruchu są to przemyślne twory, które niektórym ludziom pozwalają pędzić z punktu A do B, a innym z punktu B do A. Ludzie mieszkający w leżącym pośrodku punkcie C często dziwią się, co jest tak fantastycznego w punkcie A, że tylu ludzi z punktu B się uwzięło, by się tam koniecznie dostać, oraz co jest tak fantastycznego w punkcie B, że tylu ludzi z punktu A się uwzięło, by się tam koniecznie dostać. Często marzą, żeby wszyscy raz na zawsze zdecydowali się, gdzie do jasnej cholery, chcą być.

Religia […] zawiera pewne idee które winniśmy nazywać świętymi, uświęconymi, czy jakkolwiek inaczej. A co to znaczy naprawdę? Oto idea, czy też pojęcie, wobec którego nie macie prawa wypowiadać się krytycznie; po prostu nie macie prawa. Dlaczego nie? No bo nie! Jeśli ktoś głosuje na jakąś partię, z którą się nie zgadzasz, możesz kłócić się z nim na ten temat tyle ile chcesz; […] Jeśli ktoś uważa, że podatki powinny wzrosnąć lub spaść, możesz spokojnie o tym z nim dyskutować. Ale z drugiej strony, gdy ktoś powie: "w sobotę, nie mogę nacisnąć na włącznik, by zapalić światło", mówisz: szanuję to.


P.S. II Sis pyta mnie, po co ręcznik.

Bitch, please!

Ręcznik, mówi, to najbardziej nieprawdopodobnie użyteczna rzecz, jaką może posiadać międzyplanetarny autostopowicz. Częściowo dlatego, że ma olbrzymie zastosowanie praktyczne. Można owinąć się nim dla ochrony przed chłodem, przemierzając zimne księżyce Jaglana Beta; można położyć się na nim na roziskrzonych, marmurowych piaskach plaż Santraginusa V, wdychając odurzające morskie powietrze; można przykryć się nim, śpiąc pod czerwonymi gwiazdami na opuszczonym świecie Kalffafoonu; można posłużyć się nim jak żaglem, płynąc małą tratwą w dół powolnej rzeki Moth; zmoczyć go i używać jako broni w walce wręcz; zawinąć na głowie dla ochrony przed szkodliwymi wyziewami lub wzrokiem żarłocznego Bugblattera, bestii z Traala (nieprawdopodobnie tępe zwierzę, które uważa, że jeżeli ty go nie widzisz, ono też cię nie widzi. Głupie jak szczotka, ale naprawdę niezwykle żarłoczne); w razie niebezpieczeństwa wymachując ręcznikiem, można dawać sygnały alarmowe – no i oczywiście można wycierać się nim, jeżeli ciągle jeszcze jest dostatecznie czysty. Co więcej, ręcznik ma ogromne znaczenie psychologiczne. [...] Pomyśli sobie też, że ktoś, kto przemierzył autostopem Galaktykę wzdłuż i wszerz, znosił niewygody, walczył na przekór wszystkim przeciwnościom, zwyciężał i ciągle wiedział, gdzie ma ręcznik – jest bez wątpienia człowiekiem, z którym należy się liczyć.

Wiecie, że ramach hołdu dla Adamsa, kalkulator wbudowany w wyszukiwarkę Google podaje wartość 42 jako odpowiedź na pytanie o życie, wszechświat i całą resztę?

Świat jest jednak piękny.



płk. majkownik niedziela, 20 maja 2012

- 59 godzin bez snu (dwie i pół doby, psia kostka, biję rekordy!)
- 4 kilo mniej
- prac zaliczonych: 3/5 (sprawdzanie w toku)
- prac do napisania: 1
- zaliczone kolokwia: 1
- pochwały talentu pisarskiego, który cudem uratował mnie przed niezaliczeniem pracy naukowej: 1 (A jednak to prawda! Umiem pisać! Nie wymyśliłam sobie tego!)
- liczba egzaminów do zdania: 2
- poziom nadziei, iż zdam w pierwszym terminie: 0/10
- stan poddasza: na podłodze pokotem leży zawartość połowy biblioteki uniwersyteckiej, pranie wyłazi z kosza, potykam się o kubki z tygodniową herbatą (o jak ładnie kwitnie), oraz porozwalane wszędzie, kserowane dzieła wybitnych teoretyków kultury i nie tylko
-morale: lepiej się nie wypowiadać

płk. majkownik środa, 16 maja 2012



There is no world and I am a shadow
You are no woman and I am no man
There are only eyes and arms and hands
The eyes that cut me out
The arms that hold me round
The hands that reach out to pick me up
And lift me from the ground
Go ahead, raise me from mud
Then in the light burn me down
And whether I live forever, heaven sent
Or am I doomed to die, earth bound, it doesn't matter
You may let the years drip from my face
As the world turns round and round

But as long as I can breath
Can lift my voice and make a sound
In everything I am, in everything I do
I am your servant

I need you

I need you now

Skłamałabym, gdybym napisała, że mnie to w ogóle nie rusza.

płk. majkownik


Przewracam się z boku na bok.

Nogi mi się już całkiem w kołdrę zaplątały. Poduszka za wysoka. Powietrze nie to.

Chodzą mi po głowie smutne piosenki.







I takie tam.

Przed chwilą, w ramach tak zwanego kontrastu do tła muzycznego, przypomniał mi się ten durny kawał o koniu, który przychodzi do baru, a barman do niego: "co pan ma taką długą twarz?". Usiłuję dociec z jakiego filmu to było, zaśmiewając się pod nosem.

Oprócz tego, kilka jeszcze bardziej niedorzecznych myśli mi się telepie po głowie.

Za cztery godziny muszę się zwlec do pracy.

Poduszka twarda jak kamień, kołdra zimna, za duża i bozia wie jaka jeszcze.

Co tu robić?

płk. majkownik niedziela, 13 maja 2012

Jestem kapryśna, apodyktyczna, dostaję konwulsji na widok swojego ciała w lustrze, nie znoszę gotować, cierpię na manię prześladowczą i gadam do wyimaginowanych przyjaciół, a także (okazjonalnie) do siebie samej.

Wyjdziesz za mje?

P.S.

Czuję się jak mały dzieciak, który zobaczywszy olbrzymiego, puchatego misia na wystawie sklepowej, dostaje nagłej histerii, rzuca się na podłogę i, uderzając o nią z całych sił rękoma i nogami, drze się wniebogłosy:

-Maaaaamooooooo, ja chcę tooooooooooooooo!

płk. majkownik sobota, 12 maja 2012

Teraz wiem już trochę więcej. I (o zgrozo!) szalenie podoba mi się to, co wiem!

To jakiś spisek. Ci wszyscy piękni, inteligentni mężczyźni z przeszłością istnieją po to, żeby mnie torturować.

I ta ich cała niedostępność... doskonale wiem, gdzie moje miejsce. Cóż, u licha, miałabym mu do zaoferowania?

Weź się w garść, durna babo.

Idź, brzuszki porób, lepiej się poczujesz.

płk. majkownik piątek, 11 maja 2012

Płodzę tę dzisiejszą notkę w ramach wiosennej edycji Share Week 2012.

Chodzi o to, aby zareklamować autorów treści, które najczęściej oglądacie, czytacie lub słuchacie.

Oto zasady autorstwa Andrzeja Tucholskiego, wklejam, bo leniwa jestem:

1.Linkujesz do pięciu wartościowych autorów (bloger, vloger, podcaster, grunt aby był fajny. Chodzi o pięć stron (znowu: blogów, vlogów, Twój wybór), które w ostatnim okresie fajnie Ci się odbierało. Tyle :)

2.Będzie bardzo super, jak każdy link opatrzysz krótkim komentarzem, by było łatwiej się rozeznać w propozycjach.

3.Listę publikujesz na swoim kanale informacji – może to być Twój blog, profil na fejsie, soupka, flickr, cokolwiek. Niech tylko Twoi czytelnicy i znajomi to zobaczą i wystarczy. Będzie jednak super, jeśli też ich namówisz na ich własne listy. W końcu robimy Internety!

4.Jak nie chce Ci się tłumaczyć każdorazowo o co w ogóle chodzi to możesz podlinkować do tej notki (oh well, po to powstała), ale nie nalegam. Będzie mi za to bardzo miło :)

No to jedziemy:

Oczywiście już na samym wstępie Majkownik łamie zasady, jako że nie byłam w stanie zdecydować co do magicznej piątki, zatrzymałam się na ośmiu i ni w tę, ni w tamtą. Postanowiłam stworzyć cztery grupy po dwa linki. Mam nadzieję, iż będzie mi to wybaczone.

1. Bracia Wrocławianie:

- Intruder - miejsce w sieci Intrudera, podlinkowane mi w ramach rozrywki/relaksu przez mą bratnią duszę. Nikt tak trafnie nie podpisuje zdjęć, jak ten pan. Szacunek.

- Two Bored Men - nudziłam się straszliwie pewnego upalnego dnia. Wykorzystawszy już wszystkie możliwości, z desperacji, wpisałam słowo "bored" w Googlach i tak trafiłam na tych dwóch gagatków. Musze przyznać, że większość blogów mnie nudzi. Ten jest jednym z niewielu, które czytam z przyjemnością.

2. Bracia z LA:

- 5 second films - pomysł jest rewelacyjny i prosty: zmieścić jak największą ilość niedorzeczności w ciągu zaledwie pięciu sekund. Fanom Monty Pythona i Douglasa Adamsa na pewno przypadnie do gustu.

- Rhett i Link - na tych dwóch natrafiłam buszując po YouTubie, podczas prowadzenia pewnych badań. Zakochałam się od pierwszego skitu. To moje ulubione mityczne potwory. Za każdym razem, kiedy pojawia się nowy filmik z serii "Caption Fail" już wiem, że za moment będę się tarzać po podłodze z trudem łapiąc powietrze.

3. Internetowe komiksy - względnie grzeczne:

- Ctrl+Alt+Del - ciężko to wszystko ogarnąć. Jest Ethan. Tam gdzie Ethan - tam kłopoty. Jest też jego zadziwiająco wyrozumiała kobieta, jego współlokator - Lucas, a co najważniejsze, jest Ezekiel - Xbot, czyli mówiący, chodzący, złośliwy i dziwnie ludzki robot przerobiony z Xboxa. Kiedyś był jeszcze Scott i jego pingwin Ted, ale po nieudanej próbie opanowania świata (jej pomysłodawcą i wykonawcą był pingwin) oraz, jak najbardziej udanej, próbie podpalenia domu, oboje zniknęli bez śladu.

- pigeon vs. evil kat - jeśli ktoś nie ma pojęcia, czym jest Pvek, to ja się go grzecznie zapytam: cóż robiłeś/łaś ze swoim życiem przez ostatnie dziesięć lat? To karygodne! :-P

4. Internetowe komiksy - bezwzględnie niegrzeczne:

- Boli - widzę cycki, cycki widzę. Nawet mi przypadły do gustu te krąglusie cycki rysowane bolinkową kreską. I z polotem toto i człowiek się trochę pośmieję, a i załamie czasami. Od lat śledzę i żyć bez niego nie mogę.

- Oglaf - zupełnie nietaktowne, bezpruderyjne i szalenie zabawne stripy z Australii. Wszystko zaczęło się od pastuszka Oglafa i jego zaczarowanego nasienia, które miało czelność po wytrysku uformować się w słowa "You are The Chosen One". Długo by opowiadać. Sami zobaczcie.


Tyle.

Teraz Wasza kolej. Nakręcamy ruch braciom i siostrzyczkom publikującym w sieci!

Avanti!

płk. majkownik czwartek, 10 maja 2012



*Leży na podłodze, tupie odnóżami i kwiczy*